27 sierpnia 2011, 20:20         Komentuj (0)

strasznie wkurwia mnie ostatnio bardzo popularne, chyba już w jakimś tam sensie slangowe wręcz, wyrażenie: łat? akcentowane w odpowiedni sposób i słyszane niemal wszędzie. ja jebie, nie jestem przeciwnikiem makaronizmów, zapożyczeń etc. ale pewne słowa po prostu źle brzmią w pewnych kontekstach. a może po prostu jeszcze tego nie rozumiem.


26 sierpnia 2011, 22:54         Komentuj (1)

proszę się wystrzegać kleszczy, w przeciwnym razie będziecie mieć ogromne trudności ze znalezieniem osoby chętnej do usunięcia go w fachowy sposób. to niedorzeczne.


26 sierpnia 2011, 17:14         Komentuj (1)

żałuję strasznie, że nie było mi dane w tym roku pojawić się na off festivalu. zwłaszcza, że muzyką aleternatywną interesuję się szczególnie mocno.

z drugiej jednak strony dzięki temu uniknąłem towarzystwa niektórych osób, za którymi nie przepadam i w których zachowaniu nie odnajduję niczego zabawnego. no bo proszę mi powiedzieć... co jest śmiesznego w owijaniu się papierem toaletowym w towarzystwie kilku tysięcy ludzi?

z rzeczy przyziemniejszych to jest dzisiaj okropnie gorąco, ponoć najgorętszy dzień lata tego lata (sic!) w krakowie. już słyszę te zbliżające się wykłady na temat ocieplenia klimatu w mass mediach. a przecież to wszystko bzdury. a skoro już przy tym jesteśmy... to czym się różni patelnia ekologiczna od zwykłej? plastikowe torby, z krótkim czasem rozkładu - okej, rozumiem, ale patelnie?


26 sierpnia 2011, 13:38         Komentuj (3)

praca w telemarketingu okazuje się być czymś wyjątkowo wycieńczającym. i przykrym w dodatku. naprawdę szkoda mi tych wszystkich ludzi, którym zabiera się wolny czas, mami się ich fałszywimi sloganami i w ten sposób realizuje się właściwy cel przedsięwzięcia. nie ma zatem czegoś takiego jak czysta, uczciwa gra. wszystko jest oszukane. wniosek jest oczywisty. swoimi danymi osobowymi należy dzielić się bardzo ostrożnie, tak dla świętego spokoju,


25 sierpnia 2011, 08:59         Komentuj (0)



jest już 8:58, jest przyjemnie i prawdopodobnie ciepło, choć nie miałem jeszcze okazji sprawadzić. czas jednak wstawać, bowiem na 12 idę do pracy. okazuje się, że choć tak bardzo na to czekałem to wcale nie jest łatwo się zebrać, przygotować i wybrać.

dodatkowo cierpię na brak jakichś sensownych głośników do laptopa i muszę męczyć się z tymi zintegrowanymi, co strasznie mnie irytuje. kropka. czas na kawę.


25 sierpnia 2011, 01:40         Komentuj (0)

po naprawdę długiej przerwie zdecydowałem się na reanimację bloga w tym miejscu i w tej postaci. przyczyn jest wiele, nie są one jednak jak sądze jakoś szczególnie interesujące, więc pozwolę sobie je pominąć. istotne jest to, że wszystko znów działa i że jeśli ktoś lubił tutaj wpadać, niezależnie od powodów, to może robić to znów, do czego zresztą serdecznie zachęcam.